ŚWIĘTY JÓZEF

Obchodzimy święto św. Józefa 19 marca. Miesiąc marzec jest poświęcony szczególnej czci św. Józefa, a w tygodniu każda środa. Kościół katolicki ukazuje św. Józefa jako wzór cnót posłuszeństwa, wiary, pracowitości, sprawiedliwości, czystości, miłości, skromności, milczenia, opanowania, odwagi.

„Każdy musi wiedzieć, że po Matce Bożej, św. Józef jest ze wszystkich świętych najukochańszy Bogu. Ma on dzięki temu wielką siłę Pana w sobie i może uzyskać łaski dla swoich wyznawców” Św. Alfons Liguori (1787 r.)

„Obrałam sobie za orędownika i patrona chwalebnego św. Józefa, usilnie jemu się polecając. I poznałam jasno, że jak w tej potrzebie, tak i w innych pilniejszych jeszcze, w których chodziło o cześć moją i o zatracenie duszy, Ojciec ten mój i Patron wybawił mnie i więcej mi dobrego uczynił, niż sama prosić umiałam. Nie pamiętam, bym kiedykolwiek aż do tej chwili prosiła go, o jaką rzecz, której by mi nie wyświadczył. Jest to rzecz zdumiewająca, jak wielkie rzeczy Bóg mi uczynił za przyczyną tego chwalebnego Świętego, z ilu niebezpieczeństw na ciele i na duszy mnie wybawił... Chciał nas Pan przez to upewnić, że jak był mu poddany na ziemi opiekunowi i mniemanemu ojcu swojemu, który miał prawo Mu rozkazywać - tak i w niebie czyni wszystko, o cokolwiek on Go prosi” Św. Teresa z Avila (1582 r.)

„Nie ulega wątpliwości, że Chrystus wynagradza św. Józefa teraz nawet więcej, kiedy jest on w niebie, aniżeli był on na ziemi. Nasz Pan, który w życiu ziemskim miał Józefa jako Swego ojca, z pewnością nie odmówi mu niczego, o co prosi on w niebie” Św. Bernardyn ze Sieny (1444 r.) 

Litania do św. Józefa

Kyrie eleison, -- Chryste eleison, Kyrie eleison. 
Chryste, usłysz nas. -- Chryste, wysłuchaj nas. 
Ojcze z nieba, Boże, -- zmiłuj się nad nami. 
Synu Odkupicielu świata, Boże, -- 
Duchu Święty, Boże, -- 
Święta Trójco, jedyny Boże, -- 
Święta Maryjo, -- módl się za nami. 
Święty Józefie, -- 
Przesławny Potomku Dawida, -- 
Światło Patriarchów, -- 
Oblubieńcze Bogarodzicy, -- 
Przeczysty Stróżu Dziewicy, -- 
Żywicielu Syna Bożego, -- 
Troskliwy Obrońco Chrystusa, -- 
Głowo Najświętszej Rodziny, -- 
Józefie najsprawiedliwszy, -- 
Józefie najczystszy, -- 
Józefie najroztropniejszy, -- 
Józefie najmężniejszy, -- 
Józefie najposłuszniejszy, -- 
Józefie najwierniejszy, -- 
Zwierciadło cierpliwości, -- 
Miłośniku ubóstwa, -- 
Wzorze pracujących, -- 
Ozdobo życia rodzinnego, -- 
Opiekunie dziewic, -- 
Podporo rodzin, -- 
Pociecho nieszczęśliwych, -- Nadziejo chorych, -- 
Patronie umierających, -- 
Postrachu duchów piekielnych, --
Opiekunie Kościoła Świętego, --

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, -- przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, -- wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, -- zmiłuj się nad nami.

P: Ustanowił go panem domu swego.
W: I zarządcą wszystkich posiadłości swoich.
Módlmy się:
Boże, Ty w niewysłowionej Opatrzności wybrałeś świętego Józefa na Oblubieńca Najświętszej Rodzicielki Twojego Syna, spraw, abyśmy oddając Mu na ziemi cześć jako Opiekunowi, zasłużyli na jego orędownictwo w niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

 

MATKA TERESA - 4.09.2016

Im mniej dóbr będziecie mieli, tym więcej będziecie mogli oddać, im więcej posiadacie, tym mniej oddacie. Jeśli więc będziecie prosić w modlitwie proście o odwagę i dawajcie z siebie, dawajcie aż do bólu. Ten rodzaj dawania nazywamy miłością.

Jesteśmy zdolni zarówno do dobrego, jak i do złego. Nie urodziliśmy się źli: każdy ma coś dobrego w sobie. Niektórzy ukrywają to, inni zaprzeczają temu, ale mimo to mają to w sobie.  I ciebie, i mnie stworzono do wielkich rzeczy. Nie stworzono nas byśmy przeszli przez życie bez celu. A ową wielką rzeczą jest kochać i być kochanym.   Nie bójmy się być znakiem sprzeciwu wobec świata.

Owocem ciszy jest modlitwa. Owocem modlitwy jest wiara. Owocem wiary jest miłość. Owocem miłości jest służba. Owocem służby jest pokój.

Łatwo być pysznym, surowym i egoistycznym - tak łatwo. Ale stworzono nas do większych rzeczy.

Na Zachodzie spotykamy się z samotnością, która nazywamy trądem Zachodu. Jest ona z wielu względów gorsza niż nasza bieda w Kalkucie. Nic dla nikogo nie znaczyć - to jedno z najcięższych cierpień.   Największą chorobą jest dzisiaj czuć się niechcianym, niekochanym, wyrzuconym poza nawias społeczeństwa.   Samotność i uczucie, że się jest niechcianym - to najgorszy rodzaj biedy.    Największym złem jest brak wrażliwości i miłości bliźniego oraz przerażająca obojętność w stosunku do sąsiada żyjącego na marginesie, dotkniętego wyzyskiem, moralnym zepsuciem, biedą i chorobą.

Nie potrafimy robić wielkich rzeczy. Możemy robić rzeczy małe, za to z wielką miłością. Miłość, aby była prawdziwa, musi kosztować, musi boleć, musi ogałacać nas z samych siebie. Prawdziwa miłość boli.

Należy dawać to, co jakoś kosztuje, wymaga poświęcenia, pozbawia czegoś, co się lubi - aby dar miał wartość przed Bogiem. Dawać samego siebie to więcej, niż tylko dawać.

Miej czas na to, aby pomyśleć - to źródło mocy. Miej czas na modlitwę - to największa siła na ziemi. Miej czas na uśmiech - to muzyka duszy.
Jeśli odnosisz sukcesy zyskujesz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów - odnoś sukcesy mimo wszystko.  Ludzie postępują nierozumnie, nielogicznie i samolubnie - kochaj ich mimo wszystko.   Ludzie w gruncie rzeczy potrzebują twojej pomocy, mogą cię jednak zaatakować, gdy im pomagasz - pomagaj mimo wszystko.

Największą chorobą naszych czasów nie jest trąd czy gruźlica, lecz raczej doświadczenie tego, że się jest nie chcianym, porzuconym, zdradzonym przez wszystkich. Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego, który wyrzucony został przez margines życia wskutek wyzysku, nędzy, choroby.

Pokora to nic innego jak prawda.

Opowieści o Matce Teresie 

Pewna siostra poszła na targ kupić świeczki. Poczuła tam na sobie spojrzenie mężczyzny. Odwróciła się i powiedziała do niego „Dzień dobry”, a on ją pozdrowił i zapytał: „Dalej chodzisz do więzienia i dajesz więźniom jedzenie?”. Odpowiedziała: „My nie pełnimy tego rodzaju posługi” (w San Pedro Sula siostry pomagają tylko [pacjentom] chorym na AIDS, ludziom starym i chłopcom zatrzymanym podczas próby przekroczenia granicy).

On na to: „Obserwuję cię, bo masz taki sam habit jak zakonnica w 2004 roku, kiedy niesłusznie mnie aresztowano i przez dwa dni nie miałem nic do jedzenia, dopóki ona mi nie przyniosła”. Siostra zapytała: „Tylko tobie?” „Nie, wszystkim więźniom. To było późno w nocy, kiedy nie ma odwiedzin”. Siostra zapytała: „Była młoda?”. Mężczyzna odpowiedział, że nie, jedzenie przyniosła staruszka. Siostra pokazała mu małe zdjęcie Matki Teresy i zapytała: „To ona?”. Mężczyzna zaczął płakać i powiedział: „Tak, to na pewno ona”.

Złożyłam ślubowanie przełożonej tylko w obecności Matki Teresa. Potem Matka udzieliła mi instrukcji. Kazała mi włożyć dłoń w rękę Maryi i każdy krok wykonywać z Maryją. Spytałam też Matkę, jak się lepiej modlić. Odparła: „Najlepszym nauczycielem jest Matka Boska” i poleciła mi prosić Ją, by nauczyła mnie modlić się, tak jak nauczyła Jezusa.

Powiedziała mi również, że każdemu mojemu działaniu powinna towarzyszyć modlitwa i że mam wszystko robić dla Boga, a nie po to, by ktokolwiek to zobaczył. „Spójrz na Matkę Boską, jak rozważała w sercu Jego słowa”. Jeśli chcę być prawdziwą misjonarką miłości, muszę się nauczyć tej ciszy, która pozwala mi rozważać Jego słowa w sercu i dzięki temu wzrastać w miłości.

„Bądź otwarta na Matkę Boską” – mówiła Matka. „Tak jak dziecko jest otwarte na swoją matkę. Mów Jej wszystko, o czym myślisz. Ona jest po to, by ci pomagać w codziennej potrzebie. Odmawiaj różaniec, codziennie, z zapałem i w każdej tajemnicy oddawaj się Maryi”. W tych cennych chwilach czułam, że Matka jest tylko dla mnie. Jedyną jej troską było to, abym się stała prawdziwą Misjonarką Miłości – bo tego zawsze od nas chciała. (…) Była dla mnie prawdziwą matką.